O autorze
Pytania są ważniejsze od odpowiedzi. Trzeba je zadawać, zwłaszcza jeżeli są niewygodne dla pytanego. Potraktujmy to jako motto mojego pisania.
Co poza tym?
Generalnie nie narzekam. Robię to co lubię - jestem specem od PR w sferze kultury. Mam słabość do sztuki, co owocuje blogiem: Mocna Kultura
O świecie dowiaduję się codziennie czegoś nowego, zazwyczaj złego. Moją oceną dzielę się z Wami.
Między nami fajnie jest. Przecież.

Mesjasz Narodów jest nagi. Runął mit polskiej tolerancji

W historii Polski zakończyła się pewna epoka. Mit Polski tolerancyjnej, "kraju bez stosów" runął w ostatnich dniach ostatecznie. Pokazaliśmy, że Polska – „Mesjasz narodów”, jest Mesjaszem nagim.

Uchodźcy. „Czarnuchy”, „brudasy”, „do gazu”, „uruchomić Auschwitz”, „kozojebcy”, „więcej takich ciężarówek ja ta w Austrii”. To już nie wstrząsa. Od kilku tygodni wszyscy analizują europejski kryzys z uchodźcami, a my ze zdziwieniem patrzymy na erupcję nienawiści Polaków do uciekinierów z Azji i Afryki. Stopień zeszmacenia ludzi i ohydy jaka cieknie z internetowych forów, przestał już chyba szokować. Jakoś spowszedniała ta nienawiść. Muszę jednak napisać o tym, co przegapiły media i komentatorzy. A to ważna zmiana.

Stało się to w chwili, gdy na ulice polskich miast wyszły wściekłe manifestacje z hasłami „Uchodźcy precz!”. Właśnie te wiece nienawiści zakończyły w historii Polski pewną erę. Erę mitu „tolerancyjnego kraju bez stosów”. Już od dawna ta budowla trzeszczała. Teraz runęła. Nie dziwi mnie to. Jesteśmy przecież od lat narodem skrajnie zakłamanym, tak skutecznie, że umiemy z sukcesem okłamywać samych siebie! Uważamy się za dobrych, wierzących i tolerancyjnych ludzi. Tyle, że dobrzy jesteśmy dla „swoich”, wierzący w to co nam akurat pasuje, a tolerancyjni dla białych – nie dla „czarnuchów” i „beżowych”.

Doskonale wiem, że nie wolno z naiwnością spóźnionego hippisa otwierać wszystkich drzwi i okien na setki tysięcy uchodźców zalewających właśnie Europę. Należy się obawiać, że na 10.000 osób znajdzie się jeden, udający uciekiniera członek Państwa Islamskiego. Tak, to jest zagrożenie. Widzieliśmy mord w Charlie Hebdo, próbę zamachu w szybkiej kolei francuskiej. Musimy być uważni. Patrzyć trzeźwo. Prezes PIS Jarosław Kaczyński poruszył w Sejmie, nieznane naszej opinii publicznej fakty ze Szwecji. Nieco pokręcił wypowiedź, jak to on, ale gdy sprawdziłem, okazało się, że faktycznie w szwedzkich miastach mamy zamknięte strefy, kontrolowane przez islamskie gangi. Skoro jest tak w Sztokholmie i Goeteborgu u nas może być podobnie. Trzeba się z tym liczyć.

Tyle, że nie o to mi chodzi.

Chodzi o to, że naród polski pokazał sam sobie, kim jest i teraz powinien zacząć się z tym wizerunkiem oswajać. Nie jesteśmy tacy piękni, jak się postrzegamy. Tak naprawdę nie chcemy żadnych obcych, dobrze nam we własnym gronie i na naszym, jednolitym w każdym względzie, podwórku. Nie spełniamy "norm" bycia narodem chrzescijańskim i tolerancyjnym.


Fakty są dobre, gdy pasują do naszych założeń. Pomijamy milczeniem, że sami jesteśmy uchodźcami. 2 miliony Polaków zamieszkało w ostaniej dekadzie w Wielkiej Brytanii. Są uchodźcami ekonomicznymi, ale nikt ich nie wyrzuca. Miliony Polaków wyemigrowało do USA. Była fala emigrantów z czasów Stanu Wojennego, których z otwartymi rękami przyjmowano w każdym kraju cywilizowanego Zachodu. Wreszcie w czasie II wojny, setki tysięcy polskich uchodźców zostało przyjętych w arabskim Libanie i muzułmańskim Iranie.

Tak Rodacy. Przestaliśmy być „Mesjaszem narodów”. Rosnący od XIX wieku mit runął.
Mesjasz narodów jest nagi.
Lata po ulicy z tyłkiem na wierzchu.

Są też i dobre tego strony. Skoro zrzuciliśmy kostium, mamy okazję ubrać się na spokojnie w jakieś nowe, sensowne szaty. Pogadać o uchodźcach normalnie, ignorując wykreowany na potrzeby walki wyborczej podział „Platforma i lewaki za uchodźcami, PIS i narodowcy – przeciw”. To kretynizm.

Może nieco spokojniej przeanalizujemy naszą religijność i odczucia narodowe? No bo wyznawanie chrześcijaństwa stoi nieco w konflikcie z hasłami „obrony interesów narodowych”. Znawcy Biblii niejednokrotnie podkreślali, że Jezus zginął m.in. z tego powodu, iż nie spełnił oczekiwań żydowskich radykałów. Oni czekali na Mesjasza, który miał poprowadzić Żydów do walki z Rzymianami. Miał ich „wyzwolić” w sensie konkretnym. Tymczasem Chrystus „wyzwolił” narody świata, ale duchowo, nie z mieczem w ręku. Dla bojowników to była „zdrada interesów narodowych”. Wychodzi na to, że gdyby Jezus pojawił się we współczesnej Polsce, zostałby jako „lewak” i „przeciwnik interesu narodowego” wyklęty za swoje poglądy.

I tak na koniec, skoro już jesteśmy w klimacie Biblijnym. Widząc drzazgi w oku innych, zauważmy belkę w oku naszym. Boicie się uchodźców i podkładania bomb? Spokojnie, nie trzeba żadnej bomby i islamskich terrorystów aby w Polsce zginąć czy dać się zabić. Wystarczy w Krakowie, w szaliku Cracovii pójść na "teren" kiboli Wisły. Maczety i "kosy" już czekają. Zanim 38-milionowy naród schowa się w domach ze strachu przed 10 tys. uchodźców, posprzątajmy własne podwórko.

Może wtedy ubierzemy Mesjasza ponownie.


PS: dziękuję za użyczenie pojęcia "Mesjasz narodów jest nagi" mojej koleżance Oldze Długokęckiej, która w przebłysku geniuszu stworzyła ten termin.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...